Przedświąteczne porządki w mediach społecznościowych

Święta zbliżają się wielkimi krokami, a wraz ze świętami krąży nad nami widmo porządków. Warto jednak uporządkować nie tylko swoją przestrzeń życiową w realu, ale również zająć się nieco otoczeniem naszych blogów. Otoczeniem, czyli mediami społecznościowymi połączonymi z naszą blogową twórczością.

Wzorując się na Beacie z vademecum blogera ja również postanowiłam nieco odkurzyć i odnowić swoje profile i strony w social mediach. W końcu jak porządki, to porządki.

Zatem co konkretnie odnowiłam na swoich stronach społecznościowych?

  1. Facebook - tutaj już na wstępie rzuca się w oczy przede wszystkim całkowicie nowe zdjęcie w tle, które moim zdaniem prezentuje się dużo bardziej korzystnie niż poprzednie. Pozmieniałam również kolejność poszczególnych sekcji na pasku bocznym. Teraz posty gości są nieco wyżej, zaś aplikacje nieco niżej. Dodatkowo zrobiłam selekcję naturalną polubień i zaktualizowałam listę stron polubionych przez moją stronę, a zaległości w tym względzie były naprawdę spore.
    Moja strona na facebooku
  2. Twitter - u mnie na twitterze również panował lekki chaos. Zweryfikowałam listę obserwowanych profilów, odświeżyłam opcje subskrypcji i od razu zapanował porządek. Teraz myślę o dodaniu widgetów na blogi, ale zajmę się tym w innym czasie: w końcu do świąt trochę jeszcze tego czasu zostało.
    Mój profil na twitterze
  3. Google Plus - na tym serwisie miałam całkiem spory bałagan w społecznościach. Piszę w czasie przeszłym "miałam bałagan", albowiem już go nie mam. Wypisałam się ze społeczności, w których było kilkanaście osób na krzyż lub które od bardzo dawna świeciły pustkami. Dopisałam się za to do jednej czy dwóch społeczności, które okazały się popularne, a ja ich wcześniej nie znałam.
    Mój profil na google plus
  4. Youtube - na tym serwisie brakowało grafiki tła... brakowało, ale już nie brakuje. Grafika została dodana, zaś lista subskrypcji zaktualizowana.
    Mój kanał na youtube
  5. Pinterest - tutaj już nie wystarczyłyby drobne kosmetyczne zmiany. Mój profil na pintereście tak bardzo zarósł kurzem, że wręcz wołał, błagał rozpaczliwie o porządki. Dosłownie porósł warstwą kurzu i był zdecydowanie najbardziej zaniedbanym z moich profili społecznościowych. Od czego więc zaczęłam? Od wrzucenia treści. :) Przypięłam nowe piny, zaktualizowałam info o starych (których nie było za wiele...), a nawet dodałam dwie nowe tablice: grafika na blogach oraz cytaty. Zastanawiam się nad utworzeniem jeszcze trzeciej nowej, ale póki co są te dwie nowe i w sumie jest ich siedem, więc myślę, że na razie jest akurat w sam raz.
    Mój profil na pintereście
  6. Bloglovin - na bloglovin również miałam w subskrybowanych blogi, których od dawna już nie ma, i aż wstyd było, że ciągle jakiś follower smętnie wisi na liście. Uporządkowałam więc listę subskrybowanych oraz odświeżyłam opcje subskrypcji, a pod tym względem faktycznie było co odświeżać. Co parę dni przychodziły mi na pocztę jakieś powiadomienia o wydarzeniach modowych na bloglovin, a mnie to tak raczej średnio interesowało - delikatnie rzecz ujmując. Bardziej postrzegam to jako spam. [Przeczytaj: Jak radzić sobie ze spamem?]
    Mój profil na bloglovin

Dodatkowo z nowości zaktualizowałam swój awatar na bloggerze, wordpressie oraz disqusie, jak również zmieniłam adres e-mail, na który możecie pisać w razie pytań, wątpliwości lub ogólnie chęci kontaktu z moją osobą. Teraz mój adres mailowy jest krótki i uroczy, a brzmi właśnie tak: intro@post.com.

Warto posprzątać nieco na swoim profilach i stronach społecznościowych, a także przeanalizować je gruntowniej pod kątem aktualności, zadbania, przejrzystości, pożyteczności, doboru szczegółów. Profil nieaktualny, zaniedbany i niedopracowany potencjalni followersi będą omijać szerokim łukiem, a przecież chcielibyśmy uzyskać efekt całkowicie odwrotny.
2013 © Introwertyczka w sieci. Obsługiwane przez usługę Blogger.