Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it

Fobik społeczny w internecie

Czasami tak się zastanawiam, jak to właściwie jest: w internecie potrafię być sobą, umiem pisać o sobie otwarcie i aż nazbyt szczerze, jestem bezpośrednia i śmiało wyrażam własne opinie, natomiast w świecie realnym... no cóż, lęk społeczny.

Fobik społeczny w internecie

Wiele razy czytałam krążące po sieci powiedzenie: kozak w necie, dupa w świecie - i muszę przyznać na własnym przykładzie, że coś w nim jednak jest. 

Świat realny cechuje się niepewnością, niemożnością przewidzenia wszystkiego i niemożnością prawidłowego na wszystko zareagowania. Świat realny jest niepewny, przyszłość w nim też jest niepewna. Ciężko jest przewidzieć niektóre sytuacje, a nawet skutki naszych decyzji i działań. Niekiedy zdarzenia dopadają znienacka jak sraczka.

Świat wirtualny jest przeciwieństwem świata realnego: jest przewidywalny. W świecie wirtualnym wszystko ma swoje miejsce i swój czas - wszystko da się przewidzieć. Jest liczba 0, więc jest również 1. Jest bodziec i jest pożądana reakcja. Jest litera a, a tuż za nią jest b. Wirtualny alfabet ja znaju i każdy go znaju, gdyż wirtualny świat jest inkluzywny.

Świat wirtualny to świat jak z bajki. To świat, o jakim każdy z nas marzy.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Powiązane posty:

Realny konformizm, wirtualna kontrola
Nie tylko miłość wybacza
Co nam daje wirtualny świat?
Społeczność internetowa
Emocjonalna bańka spekulacyjna
Ja wirtualnie - wiersz
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Szkopuł polega na tym, że mimo iż każdy z nas o nim marzy, nikt nigdy życia w tym bajkowym świecie nie doświadczy. Cyberprzestrzeń to przestrzeń na niby, świat wirtualny to świat na niby. Nikt nie żyje w internecie, nawet jeżeli tak mu się wydaje.

Ten świat na niby daje nam ogromne poczucie bezpieczeństwa. Sprawia, że czujemy się jakby pod ochroną wirtualnego klosza. Siedzimy bezpiecznie pod wirtualnym kloszem i nikt i nic nam nie zagraża. Jesteśmy spokojni i odprężeni, gdyż wróć i zamknij chronią nas przed nieprzewidzianymi sytuacjami. Szukamy ukojenia od męczącej niepewności realu i znajdujemy owo ukojenie w ramionach wirtualnej nicości, wirtualnego niebytu. To nirwana XXI-go wieku.

Świat realny wymusza na nas określone reakcje na bodźce: coś nagle się dzieje i ty MUSISZ postąpić tak i tak. Wymaga tego kultura, wymaga tego norma społeczna, norma prawna, norma moralna. Normy są jak kajdany w świecie paradoksalnie pozbawionym jakichkolwiek uniwersalnych wartości.

Świat wirtualny niczego nie wymusza, daje nam wybór: MOŻESZ reagować albo MOŻESZ nie reagować. Ewentualnie możesz zareagować w terminie późniejszym i nikt nie będzie miał pretensji. Ty decydujesz, ty wybierasz. Nie musisz reagować natychmiast, na żywo, i nie musisz reagować w ogóle. Wybór zawsze należy do ciebie.

Jakaś sytuacja ci nie odpowiada? Wypisujesz się z niej. Jakiś rozmówca zanudza cię i zamęcza nudziarstwem? Zamykasz okienko i kończysz nudną konwersację. Zdarzył ci się hejter na blogu? Kasujesz jego wypowiedzi i blokujesz, po czym masz już od niego spokój. O tak, świat wirtualny zawsze daje nam wybór. Jest dla nas, a nie my dla niego.

W świecie wirtualnym nieważny jest lęk, tutaj nikt nie ma o lęk pretensji. Masz wybór i nic nie musisz, więc masz możliwość grać według własnych zasad. Możesz się w każdej chwili wycofać albo możesz się nie wycofywać - i nie poniesiesz za to żadnych konsekwencji. Bo to ty ustalasz zasady i ty decydujesz o sytuacjach, jakie powstają.

W świecie realnym ludzie mnie otaczają, osaczają, oceniają... i nie mam na to żadnego większego wpływu, jest to poza moją kontrolą. W świecie wirtualnym oceniają mnie tylko ci, których ja wyznaczę do oceniania mojej osoby.

W świecie realnym na powstałe sytuacje muszę reagować natychmiast i to zgodnie z odgórnie narzuconymi normami. W świecie wirtualnym zawsze mam świadomość istnienia tego wyboru: nic nie trzeba, wiele można. Można kogoś olać i nie poniesie się za to żadnych konsekwencji. Można się wykłócać i nie poniesie się żadnych konsekwencji. Można się nawet wyżalić i to też bez konsekwencji. Wszelkie działania albo brak działań niczym nie skutkują i niczego nie powodują. Moja reakcja nie ma tutaj żadnego znaczenia.

Ponadto w wirtualu zawsze mam czas na zastanowienie się, jaka reakcja będzie odpowiednia. W realu muszę reagować natychmiast, więc tego czasu de facto nie mam. Pojawi się nagle dany bodziec i od razu musi być z mojej strony reakcja. Bez cennego czasu na zastanowienie.

W świecie wirtualnym to ja ustalam zasady i to ja decyduję, kto ma prawo na mojej przestrzeni przebywać i ile może on na mój temat wiedzieć. Normy takie, siakie i owakie nie istnieją, nie mają racji bytu w wirtualu. Normy są najbardziej odczuwalnym wytworem prawdziwego świata. Zawsze wprawiają mnie w osłupienie, a ich nieprzestrzeganie (zarówno przeze mnie, jak i wobec mnie) powoduje u mnie lęk. Lęk spowodowany nieobliczalnością i jej konsekwencjami. 

To zabawne, jak bardzo wróć i zamknij potrafią zapewnić fobikowi poczucie bezpieczeństwa i jak bardzo dodają mu pewności siebie.

I Ty też masz wybór: możesz bezpiecznie dać mi teraz lajka, plusa, tweeta, komcia i co tam tylko uważasz za stosowne. Naprawdę polecam.
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it