Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it

Wirtualny świat i jakby ja

XXI wiek wprowadził z hukiem nową jakość życia. Żyjemy w epoce pełnej paradoksów, których nigdy w historii do tej pory nie było. XXI wiek to wiek paradoksów - co do tego nie mam żadnych wątpliwości. 

Coraz więcej można, coraz mniej wypada. Coraz więcej otwartości, coraz mniej wrażliwości. Coraz więcej empatii, coraz słabsze więzi. Coraz lepsze metody kontaktowania się, lecz coraz mniej osób, z którymi można się kontaktować.

Wirtualny świat i jakby ja

Mniejszości nagle stały się większościami - za normę przyjęto, że samiec pokrywa samca, a samica samicę. Bóg, honor, ojczyzna stały się nagle takimi wartościami, które zaczęły mierzić i przeszkadzać opinii publicznej. Bo czy w dzisiejszym świecie istnieją jeszcze jakieś wartości?

Rota okazała się zbyt ksenofobiczna, zaś Murzynek Bambo - zbyt rasistowski. Każdy musi znać angielski, zaś polski już niekoniecznie.

Nawet określenie "murzyn" okazało się obraźliwe, można mówić tylko "Afroamerykanin". Cudzoziemcy oburzeni Rotą i Murzynkiem Bambo zarabiają w Polsce o wiele lepiej niż Polacy, zaś Polacy muszą wyjeżdżać do pracy na cudzą ziemię, bo na własnej jej nie znajdują. Ten paradoks byłby nawet zabawny, gdyby nie fakt, że jest tak tragiczny w skutkach.

Cudzoziemcy dostają od Polski stypendia na studiowanie w Polsce, zaś Polacy muszą płacić z własnej kieszeni za studia zaoczne, bo na dzienne mało kto się dostaje. Przepraszam, mało który Polak się dostaje. Widocznie cudzoziemcy z lepszej gliny.

Na leczenie Polaków w Polsce nie ma pieniędzy, ale na leczenie uchodźców i Ukraińców fundusze pieniężne jakimś magicznym trafem nagle się znajdują.

Dawniej, jak facet babę w dupę klepnął lub złapał za kolano, to był zwykły podryw - prymitywny, ale jakiś tam. Teraz klepnięcie w dupę lub świńskie żarty są równoznaczne z molestowaniem seksualnym i podchodzą pod odpowiedni paragraf. Zaczepianie i podrywanie stało się niezgodne z prawem.

Paweł i Gaweł w jednym stali domu - w dobie wszechogarniającej homoseksualnej propagandy ten wierszyk brzmi co najmniej dwuznacznie.

Wcześniej dewiacje stanowiły strefę intymną dewiantów i nikt się ze swoimi dewiacjami nie obnosił, bo i po co? Dzisiaj stanowią one powód do dumy i organizowania parad. Chore.

Szkoły rodzenia - jak świat światem kobiety dzieci rodziły, a teraz nagle się okazuje, że jednak trzeba je tej naturalnej czynności uczyć. Jeszcze trochę i powstaną szkoły karmienia piersią oraz szkoły prawidłowego podmywania się.

W latach 90-tych dzieci z fasolek występowały prawie nagie w teledysku śpiewając o tym, że mydło wszystko umyje - nawet uszy i szyję. Dziś mogłoby się okazać, że taki teledysk to istne porno dla pedofilów, których nagle wszędzie zrobiło się pełno. Dzieci w przestrzeni publicznej stały się obiektami seksualnymi, na które dniami i nocami poluje gruby podstarzały Wojtek w dziurawym podkoszulku.

No i okazało się, że mydło też nie jest takie święte - wysusza nadmiernie skórę. Lepiej kupić żel składający się w 1/4 z kremu nawilżającego i drobinek złota.

Modna stała się sukcesywnie wymuszana tolerancja, a w zapomnienie odeszła prawdziwa akceptacja. To przykre.

W XXI wieku kobieta nie jest już kobietą, jest wyemancypowaną kobietą, równouprawnioną. Wspaniałomyślnie dano nam nawet możliwość pracy w kopalniach - super, zaginam już kiecę i biegnę po kilof.

Kobieta musi być zaradna, silna, przebojowa i obrotna. Ma prowadzić samochód, robić biznesy, mieć tupet i dźwigać skrzynki na nocnej zmianie w markecie. Ma być w pełni mężczyzną.

Mam nieodparte wrażenie, że jeszcze trochę tego równouprawnienia i nam, kobietom, zaczną wyrastać chuje. Przed chwilą sprawdzałam... na szczęście mam wszystkie naturalne oznaki kobiecości na swoim miejscu... uff.

Nowocześni XXI-wieczni mężczyźni otrzymali w zamian "urlopy tacierzyńskie" - co to, kurwa, za twór?!? Co to takiego?

Nie ma już rodziny, jest partnerstwo. I modne rozwody. A jedynymi problemami w mediach są zapłodnienie in vitro oraz legalizacja marihuany. Tak, jakby naprawdę akurat to było najważniejsze i jakby w tym kraju naprawdę poważniejszych problemów już nie było.

W XXI wieku tematy zastępcze wypierają tematy istotne i ludzie na forach wykłócają się o byle co: o in vitro, o aborcję, o globalne ocieplenie. Bo w XXI wieku fora dyskusyjne zastąpiły normalne dyskusje. Jest świat realny i świat wirtualny, które coraz bardziej się uzupełniają. Świat wirtualny staje się dobrem komplementarnym świata realnego. Staje się? Od dawna już nim jest.

Na mieście o wiele łatwiej jest nawiązać kontakt z siecią Wi-Fi aniżeli z sąsiadem mieszkającym drzwi w drzwi - nawet się zrymowało.

Nie mam pojęcia, co się teraz dzieje u sąsiadów, u dawnych znajomych, u ludzi mijanych gdzieś tam na ulicy - za to wiem, co słychać u Alberta121 lub Jutrzenki895, którzy codziennie logują się na tym czy innym portalu.

Na ulicy w realu obce spojrzenia, obca wyniosłość, obojętność i wyłączenie - obcość. Za to w internecie mnóstwo znajomych. Znajomych, których nie znam.

W realu nie mam wpływu na to, nie mam wpływu na tamto - za to w internecie mogę tworzyć, kreować: i siebie i swój teren. Mogę wyznaczać granicę, nadzorować. I czasem nawet zaczepiać ludzi, gdyż w internecie nie ma obcości.

Internet daje ukojenie - tutaj można odetchnąć i być w pełni sobą. Sobą... czyli właściwie kim? W epoce paradoksów bycie sobą jest tylko "jakby" jednoznaczne.
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it