22.01.2015

A po co ci aż tyle blogów?

Z pewnością każdy, kto trochę mnie zna w sieci, zauważył, że prowadzę bardzo dużo blogów - konkretnie aż pięć. Hardcore totalny. Po co mi ich aż tyle?

Blog

Zaczęło się od jednego niepozornego bloga z wierszami, który zaczęłam prowadzić po odejściu z pewnego wortalu literackiego - konkretnie chodzi o wortal pisze-wiersze.pl. Z biegiem czasu okazało się, że bardzo dobrze zrobiłam odchodząc stamtąd, gdyż wortal dziadział i pustoszał z miesiąca na miesiąc, a teraz prawie nikogo tam nie ma, chyba nawet administracji. Aż dziwne, bo kiedyś był to najpopularniejszy wortal dla wierszokletów. Słyszałam o nim nawet wtedy, gdy jeszcze nie miałam internetu. Gdy zarejestrowałam się na nim mniej więcej 5 lat temu, były tam dzikie tłumy, multum wierszy, ocen i komentarzy - dziś aż ciężko w to uwierzyć. Nie wiem, co poszło nie tak, w każdym bądź razie odeszłam we właściwym momencie przenosząc się ze swoimi wierszami na blog.

Był wtedy luty 2011 roku, blogger nie był wtedy aż tak popularny jak teraz, o google plus jeszcze nikt nie słyszał, blogów onetu nie dosięgnęła jeszcze słynna awaria, zaś nk nie była póki co synonimem obciachu - współegzystowała w przestrzeni internetowej razem z facebookiem.

Mój sposób myślenia i mój styl pisania od tamtej pory uległy nieco zmianie, niedawno usunęłam część swych dawnych wierszy, bo doszłam do wniosku, iż są naprawdę kiepskie i aż wstyd ludzi. Pisanie wierszy jest trudną sztuką, której człowiek uczy się przez całe życie i w trakcie tejże nauki niekiedy popełnia błędy i coś mu niespecjalnie wychodzi. Zresztą tak jest nie tylko z pisaniem.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Powiązane posty:

Ja, blogerka
Samotność i sztuka
Samotna strona internetu
Wyloguj się do myślenia
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Blogger wybrałam niejako z przypadku - po prostu na którymś forum przeczytałam, że blogger jest najlepszy i w związku z tym zarejestrowałam się właśnie na nim. Wybór platformy blogowej nie był czymś, co spędzało mi sen z powiek, wybrałam blogger po przeczytaniu kilku wątków na forach i z biegiem czasu okazało się, że to był bardzo dobry wybór. Najlepszy.

Rok później wróciłam do pisania opowiadań i w związku z tym postanowiłam założyć drugi blog. Niby można publikować na jednym blogu i wiersze i opowiadania, nikt tego nie zakazuje, jednak mimo to pomyślałam, że opowiadanie jest zupełnie inną formą twórczości niż wiersz i tak dziwnie byłoby umieszczać te dwie zupełnie różne formy twórczości na jednym blogu. To trochę tak, jakby wrzucać je na odwal do jednego wora. Na zasadzie: a, jak już jest ten blog, to wszystko będę do niego pakować, co by to nie było - jak do śmietnika. Nie chciałam tak. Wiersz to wiersz, a opowiadanie to opowiadanie. Wymagają oddzielnych przestrzeni, gdyż reprezentują całkowicie różne rodzaje literackie.

Blog z notatkami stworzyłam po to, aby nie zapomnieć tego, co się nauczyłam. To taki trochę minidysk wirtualny z notatkami. Zresztą nawet stąd wziął się jego adres: wirtualny zeszyt.

Później przyszedł czas na ten blog. Początkowo był on umieszczony na bloog.pl, jednak szybko zorientowałam się, że umieszczając go tam popełniłam błąd. Na szczęście zorientowałam się na tyle wcześnie, że bez problemu przeniosłam wpisy stamtąd na bloggera tym samym tworząc na nim kolejny, czwarty już blog. Początkowo zawierał on jedynie moje przemyślenia na temat rzeczywistości wirtualnej, lecz z biegiem czasu zaczęłam dodawać także drobne porady. Większość dotyczy blogowania, co zresztą nie może dziwić, skoro tak dużo czasu mu poświęcam. :)

Blog
Źródło: http://www.thepartnermarketinggroup.com

Ostatni, piąty, mój blog jest dla mnie blogiem najbardziej osobistym i stanowi dla mnie największe wyzwanie. Przyznałam się w nim do tego, jak bardzo samotna jestem.

Do dziś nie wiem, czy przyznanie się do samotności było z mojej strony bardziej aktem odwagi czy zwykłej brawury. W każdym bądź razie chciałam, by świat poznał mnie prawdziwą. Nie tylko moje wiersze, opowiadania, notatki czy porady blogowe, ale również mnie samą.

Kiedy już przyznałam się do swojej ogromnej samotności, okazało się, że nic takiego się nie stało. Nie zostałam zlinczowana, czytelnicy z pozostałych blogów (nieliczni to nieliczni, ale jednak jacyś) nie uciekli z krzykiem, nie prawili morałów, nie potępili mnie, nie zaczęli wywyższać się, gardzić mną ani nic w tym stylu. Nie zostałam w żaden sposób wykpiona, wyśmiana czy osądzona jako "ta dziwna", nic z tych rzeczy nie miało miejsca. Wówczas przekonałam się, że to, co dla mnie jest jakimś tematem tabu bądź też jakąś wielkiego sprawą, dla ludzi nie ma aż tak istotnego znaczenia. To, co ja uważam za wstydliwą tajemnicę, ludzi aż tak bardzo nie szokuje i nie przeraża. Przyjmują to normalnie.

Blog o samotności pomógł mi zrozumieć, iż ten straszny lęk przed osądzeniem jest tylko moim lękiem, istnieje wyłącznie w moim umyśle i nie musi mieć żadnego pokrycia w rzeczywistości. Nie musi odzwierciedlać stanu faktycznego. Ludzi mało co jest w stanie naprawdę zaszokować, a na co dzień zajmują się przede wszystkim swoimi problemami i swoimi sprawami, nie zaś szokowaniem się.

Zdarzają się jednak wyjątki od reguły. Ostatnio, 4 dni temu, miałam na blogu wyjątkowo wredną hejterkę. Zaczęłam się wtedy zastanawiać, czy dobrze czynię aż tak bardzo otwierając się na blogu. Niby nic takiego nie robię, danych osobowych nie umieszczam, personalnie nikogo nie atakuję, treści śniadań też nie opisuję, szczegóły staram się ograniczać do minimum, niemniej jednak dość mocno uzewnętrzniam się i dość mocno pokazuję siebie. Można powiedzieć, że wystawiam się hejterom na pożarcie. Daję im samą siebie na tacy i jeszcze przyprawiam dla smaku. Z punktu widzenia hejterów jestem idealną przekąską. Z drugiej strony nawet blog kosmetyczny lub fotograficzny może stać się celem ataku hejterów. Jak ktoś jest wredny, to nic go nie powstrzyma, zawsze się znajdzie punkt zaczepienia. Jak nie samotność, to "zła" ocena danego kosmetyku lub "beznadziejne" przepisy kulinarne. O ile jednak kosmetyk czy przepis to zwykłe drobiazgi, o tyle atakowanie i wyśmiewanie mojej samotności jest atakowaniem mnie samej, mojej osoby bezpośrednio.

I love blogging

I przyznam się szczerze, nie wiem teraz, co mam z tym fantem zrobić. Z jednej strony głupio zamykać blog wyłącznie z powodu hejterki, jednakże z drugiej strony czuję się teraz tak jakby pod obserwacją wyjątkowo nieżyczliwej osoby, skrajnie negatywnie do mnie nastawionej. I tak średnio mam ochotę na taką samą szczerość, jak wcześniej. Myślę sobie, że napiszę coś osobistego, a później ta osoba wejdzie na mój blog i pomyśli z przekąsem "ale z niej idiotka!" lub "co za kretynka!". Nie mam już za bardzo chęci na taką otwartość jak jeszcze 5 dni temu. Trochę dziwnie się czuję ze świadomością, że niby to jest mój blog i niby prowadzę go dla siebie, a muszę rozumować kategoriami, czy wypada o tym pisać czy nie, bo jakaś księżniczka jeszcze się zdenerwuje i zacznie mnie krytykować i umoralniać.

Nie podjęłam jeszcze decyzji i może prędko nie podejmę, tego nie wiem. Tak czy siak blogowanie uwielbiam i nie chciałabym, aby wpływ na mnie mieli jacyś hejterzy.

Prowadzę aż pięć blogów, ponieważ każdy z nich dotyczy innej tematyki, porusza innego rodzaju zagadnienia, poświęcony jest innej dziedzinie. Analogicznie każdy z nich adresowany jest do innej grupy odbiorców. Jeżeli ktoś szuka jedynie porad blogowych, to dziwne byłoby, gdyby musiał przekopywać się przez teksty o samotności lub wiersze. Tak samo, jeżeli ktoś szuka tekstów o introwertyzmie, wycofaniu i samotności, to dziwne byłoby, gdyby był zmuszony szukać ich pośród porad dotyczących prowadzenia bloga. Postępuję wg zasady: jedna tematyka - jeden blog.

Nie lubię zbędnego mieszania skrajnie różnych rzeczy. Wiersze lub opowiadania nie powinny znajdować się między poradami blogowymi i notatkami o antropopresji. Moim zdaniem to byłoby dosyć dziwne. Taki groch z kapustą, nie wiadomo co do czego i o co konkretnie chodzi. Jak to mówił jeden z moich nauczycieli w szkole średniej: jak coś jest do wszystkiego, to znaczy, że jest do niczego.

I właśnie tej zasady staram się trzymać w blogowaniu. :)
Share:
Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Pinka Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Zblogowanych Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.