Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it

Ja, blogerka

Blogowanie wciągnęło mnie maksymalnie od samego początku. Uwielbiam prowadzić swoje blogi i nie ukrywam, że w sieci właśnie im poświęcam najwięcej uwagi i czasu.

Blog

Od zawsze uwielbiałam pisać, tworzyć słowami, a gdzie można odnaleźć się w tym lepiej niż na swoim własnym blogu? Jednak nie tylko za to kocham blogowanie.

Więc za co jeszcze? Za to, że na swoim własnym blogu można być całkowicie sobą, od początku do końca. Tutaj nie muszę nikogo udawać, udawać osoby lepszej niż jestem w rzeczywistości.

A kim naprawdę jestem? Człowiekiem ze słabościami, lękami, schorzeniami, przeżyciami, pragnieniami, cichymi marzeniami i rozczarowaniami na koncie, człowiekiem z zaletami i wadami.

Mój blog

Na blogu nie muszę udawać, usprawiedliwiać się, tłumaczyć przed kimkolwiek z czegokolwiek. Po prostu jeżeli komuś nie odpowiada moje miejsce w sieci, to zawsze może z niego odejść i nie ma tu mowy o tłumaczeniu się zarówno z mojej strony, jak i ze strony odchodzącego.

Tak, bo właśnie blog jest moim miejscem w sieci, moim niemal od początku do końca. Sama ubieram ten blog w określony szablon, sama ten szablon modyfikuję zgodnie ze swoim aktualnym widzimisię, a także sama decyduję, jakie treści w blogu umieścić, o czym konkretnie pisać, w jaki sposób pisać i jak dużo na swój temat ujawniać.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Powiązane posty:

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Przyznam się szczerze, że jeszcze rok, dwa lata temu bardzo zależało mi na atencji. Oczywiście nigdy nie posunęłam się do żebrania o lajki, do jakiegoś spamu, ale zależało mi na tym, aby mieć jakieś tam grono czytelników. Także i dziś powiększająca się liczba lajków i followersów łechce moją próżność, ale mimo to wtedy było jakoś inaczej. Pragnęłam mieć czytelników tak trochę desperacko. Nie brzmi to zbyt fajnie, ale tak właśnie było. Wstyd się przyznać, ale reklamowałam swoje blogi na jakichś badziewnych forach reklamowych oraz badziewnych serwisach typu wykop, strims, strimoid, w których aż roi się od gimnazjalistów porozumiewających się niemal wyłącznie memami oraz gifami. Oczywiście moje blogi nie zyskały tam uznania i przeczytałam wtedy wiele przykrych i obraźliwych słów pod swoim adresem.

Dzisiaj czuję się lekko zażenowana, kiedy wspomnę, że w ogóle zostawiałam tam linki i nie wiem, co mi strzeliło wtedy do głowy. Jednak jak to mówią, błądzić jest rzeczą ludzką. Jak każdy człowiek popełniam błędy zarówno w realu, jak i w wirtualu. Obecnie unikam wszelkich for reklamowych i wszelkiej maści wykopów stanowiących wylęgarnie chuliganów z gimnazjum.

Zrozumiałam, że powinnam cenić się jako blogerka, nie zostawiać odnośników wszędzie, gdzie się da, nawet w największych internetowych szambach. Powinnam mieć szacunek zarówno do siebie, jak i do swojej blogowej pracy. No bo jakby nie było, to w swoje blogi wkładam określoną pracę, a także swój czas, swoją energię, swoją wiedzę i umiejętności. Siebie.

I love my blog

Obecnie cieszę się z tego, że mam czytelników, ale nie zabiegam na siłę o to, aby ich mieć. Cieszę się, gdy liczba lajków i obserwatorów rośnie, ale nie martwi mnie, że "inni mają więcej". Zrozumiałam, że statystyki nie są dla mnie priorytetem, bo liczy się przede wszystkim jakość odbiorców, ilość jest sprawą drugorzędną.

Zrozumiałam, że nie muszę pisać "pod publiczkę", pod kogoś, pod czyjś gust. Nie myślę już o tym, czy wypada pisać to czy tamto. To są moje blogi i sama mogę decydować, co na nich publikuję i kiedy to publikuję. I albo to się komuś spodoba albo nie. Albo ktoś mnie zaakceptuje albo nie.

Przyznałam się na swoich blogach do wielu różnych rzeczy, a nawet do wielu różnych słabości. Przyznałam się m. in. do samotności, staropanieństwa, braku ojca, bezrobocia, skrajnej niechęci do pewnej osoby z rodziny, nieasertywności, a nawet do miłości do czekolady. Można by rzec, zdarłam z siebie szaty, rozebrałam się emocjonalnie.

I właśnie w tym momencie odbiorca zawsze ma wybór: albo mnie akceptuje i jest moim czytelnikiem albo mnie nie akceptuje, klika "wróć" i więcej nie wraca. 

Tylko blog daje i mnie i odbiorcy przekazu taką możliwość. Dlaczego?

Ponieważ na forach i portalach jest się ocenianym przez innych użytkowników. To wynika z charakteru forów i portali - nie stanowią one własnego miejsca w sieci, a są jedynie zbiorem użytkowników. Cokolwiek się tam wstawia, będzie przez nich ocenione.

Na blogu nie ma żadnego oceniania, krytykowania, wydawania osądów. Jestem tylko ja i ludzie, którzy chcą mnie czytać - nikt więcej. I właśnie to w blogowaniu jest najbardziej zacne.
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Faceboku Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Google Plus Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblr Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Kanał RSS bloga Introwertyczka na Bloglovin Mail Introwertyczka na Disqus Introwertyczka na We heart it