29.04.2014

Fora ze dwora

Zgodnie z wikipedią forum dyskusyjne to "przeniesiona do struktury stron WWW forma grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej". I-slownik dodaje, że forum dyskusyjne "zazwyczaj ma postać strony internetowej, gdzie każdy może wypowiedzieć się w jakiejś kwestii, zapytać i dostać odpowiedź od innych internautów".

Osobiście nie przepadam za forami dyskusyjnymi i raczej ich unikam. Nie jest to coś, co by mi odpowiadało. W chwili obecnej, jeżeli już udzielam się na jakimś forum (choć to się zdarza bardzo rzadko), to głównie po to, aby trochę wypromować swoje blogi. Brzmi to niezbyt miło i pewnie z boku wygląda na totalne wyrachowanie, ale taka jest prawda.

Dawnymi czasy, jeszcze parę lat temu, uwielbiałam udzielać się na forach. Pisałam jakieś "bzdury", a później sprawdzałam, czy ktoś odpisał. Czasem ktoś odpisał, czasem nie, i tak to się kręciło. Niekiedy brałam udział także w forumowych kłótniach, choć sama nie wiem po co i na co.

W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że dyskusje na forach są jak kołowrotek, to w istocie zwykłe kręcenie się w kółko, bez żadnego celu i donikąd. Zawsze na każdym forum jest jakiś temat o karze śmierci, aborcji, in vitro, ateizmie i teizmie, bezrobociu, homoseksualizmie i pedofilii. I oczywiście zawsze jedni są za, a inni są przeciw. Jedni są na tak, drudzy są na nie, a inni na tak i nie. Na każdym z tych forów można by robić tylko kopiuj-wklej i w zasadzie na to samo wyjdzie. Potoki słów, niekiedy bardzo puste - to jedyne, czego można się spodziewać po tego rodzaju "strukturach stron WWW". Puste słowa bez żadnej wartości, jakieś nicki, które nic dla mnie nie znaczą, sztuczne emocje w sztucznym miejscu spotkań. Każda dyskusja na forum to sztucznie wygenerowana namiastka prawdziwej konwersacji.

Byłam na naprawdę wielu forach i miałam naprawdę różne nicki. Udzielanie się w forumowych dyskusjach nauczyło mnie trochę pewniej wyrażać swoje poglądy, a także bardziej je krystalizować. Podniosło mi samoocenę, a jednocześnie bardzo ją obniżyło. Poznałam zarówno prawdziwą naturę ludzką ukrytą pod płaszczem anonimowości, jak i samą siebie... z trochę innej strony. Nieraz w czasie głupawej dyskusji na jakiś temat ponosiły mnie emocje i czułam zalewającą mnie złość na głupotę niektórych ludzi, miałam ochotę im, jak to się mówi, wygarnąć. W moim przypadku jest to bardzo dziwne, gdyż na co dzień jestem dość spokojną i powściągliwą osobą. Nie ulegam łatwo emocjom, panuję nad tym, co mówię i robię. Nie mam cholerycznego temperamentu, nie wyrywam się nagle do walki o byle co. Bardziej ustępuje i ulegam, dlatego na forach niekiedy zaskakiwałam sama siebie. Nie wiem, skąd u mnie się brała taka potrzeba i chęć postawienia na swoim. Czasami zamiast zwyczajnie odpuścić drążyłam temat i próbowałam za wszelką cenę postawić na swoim. Przyznam szczerze, że nie znam żadnego racjonalnego powodu takiego stanu rzeczy. Może to moje tłamszone w realu Id dawało o sobie znać?

W pewnej chwili poczułam, że dyskusje na forach zwyczajnie mnie nudzą. Wszystkie tematy były do siebie podobne, użytkownicy też. Wszystkie pytania i odpowiedzi stały się mega przewidywalne, wszystkie stwierdzenia i poglądy - trywialne. Innymi słowy, nuda, monotonia i wyjątkowe znużenie. Choć z drugiej strony być może to moja introwertyczna natura zaczęła dawać o sobie znać. W realu, jak przez godzinę uczestniczę, choćby biernie, w rozmowie na temat stylizacji paznokci lub wyboru tuszu do rzęs, to też dość mocno odczuwam nudę i wyjątkowe znużenie. Widocznie ten typ już tak ma.

Na forum zawsze znajdzie się ktoś, z kim można się pokłócić i to niekiedy bardzo ostro, aż do rozlewu wirtualnej krwi. O tak, zawsze ktoś taki się znajdzie, tylko... po co w ogóle go szukać? Niektórych rzeczy i ludzi lepiej nigdy nie szukać i nigdy nie odnaleźć. Poza tym w którymś momencie kłótnie też zaczynają być nudne i banalne.

Dałam sobie spokój z forumowymi dyskusjami już jakiś czas temu. Nie odczuwam żadnej pustki, tęsknoty za nimi ani niczego w tym stylu. Mogę wymienić nicki chyba ledwie kilku użytkowników, których jako tako zapamiętałam. Reszta to ciemna masa na forumowym cieście, zwykłe noł nejmy. Niektórzy byli tacy, niektórzy siacy, ale jakie to ma dziś znaczenie? Nie znam ich w ogóle, jak dla mnie to zwykłe generatory internetowych wpisów. Nie wiem, skąd niby mielibyśmy się znać i dokąd właściwie zmierzać. Nie znam ich imion, nie znam przeżyć, nie znam twarzy, nie pamiętam, jakie mieli awatary. I ciężko mi nawet powiedzieć, jak wpadliśmy na siebie i czy w ogóle na siebie wpadliśmy.
Share:
Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.