Bloog - ustawienia

września 18, 2013
Było już o ustawieniach bloga na bloggerze, teraz też będzie o ustawieniach bloga, tyle że znajdującego się na platformie bloog.pl. W końcu powinna panować sprawiedliwość sieciowa, skoro napisałam o jednym serwisie, to napiszę i o drugim. Dzisiejszy post będzie bardzo krótki, albowiem funkcje blooga i jego możliwości są niezwykle skromne. Nie ma więc potrzeby rozpisywania się i tłumaczenia nie wiadomo jak skomplikowanych kwestii.


Po zalogowaniu do blooga przechodzimy do panelu. Tam na samym końcu mamy kategorię "ustawienia". Kategoria ta zawiera trzy podkategorie: ogólne, autorzy i wygląd. W tej pierwszej decydujemy o podstawowych sprawach związanych z blogiem, takich jak: adres, tytuł i kategoria (jak już wspomniałam w tym oto poście, bloog posiada katalog blogów, dzięki czemu poszczególne blogi są promowane, blogger takiego katalogu nie ma), a także strefa czasowa i ustawienia komentarzy (kto może komentować i czy komentarze mają być moderowane). Na samej górze znajdują się ustawienia dotyczące profilu, a w zasadzie nie profilu, tylko samego konta, gdyż z tego, co zdążyłam zauważyć, na bloogu nie ma czegoś takiego jak profil. Jest tylko adres e-mail potrzebny do zalogowania. Trochę to dziwne, bo przecież wiadomo, że każdy blog ma konkretnego autora, natomiast na bloogu wygląda to tak, jakby wpisy generował jakiś bliżej nieokreślony byt, bez nazwy, jakiś noł nejm. Posty nie są podpisywane żadnym nickiem, nie wiadomo, kto je w ogóle pisze, jak się zwracać do autora bloga i czy przypadkiem blog nie ma kilku autorów. Ale ok, może jest w tym głębsza logika, której po prostu ja nie rozumiem, idźmy więc dalej. W drugiej podkategorii możemy dodać autorów bloga, a raczej ich adresy e-mail. Innymi słowy, możemy dodać kolejne noł nejmy generujące wpisy.

Najwięcej uwagi w tym poście poświęcę trzeciej podkategorii, jaką jest wygląd (no tak, typowa kobieta ze mnie).

Szablony dostępne na bloogu

Wybór szablonów jest dosyć duży, pod tym względem nie ma na co narzekać. Wybieramy któryś i przechodzimy do zakładki "edytuj szablon". Jak widać na powyższym screenie istnieje możliwość utworzenia kopii zapasowej, ale nie, nie na dysku. :-) Na dysk nic nie można pobrać, ani szablonu, ani kodu HTML, ani wpisów. Pisałam nawet w tej sprawie do redakcji wp, gdyż wydało mi się to na tyle nieprawdopodobne, iż pomyślałam, że po prostu nie dostrzegam tych funkcji i tyle, że przecież gdzieś muszą być. Potwierdzili - na bloogu nie ma możliwości pobrania bloga na dysk.

Edycja szablonu na bloogu

W tym miejscu skupimy się na sekcji "widgety", gdyż w powyższych w zasadzie nie ma co tłumaczyć. Zmiana czcionki, wielkości i koloru poszczególnych elementów raczej nie wymaga dodatkowego komentarza.

Możemy wybrać określone widgety poprzez zaznaczenie ich na liście oraz analogicznie zrezygnować z określonych widgetów poprzez odhaczenie ich z listy. Możemy również przesuwać widgety zmieniając ich kolejność. W jaki sposób można to zrobić, pokazałam na powyższym screenie. Wyjątkiem jest wyszukiwarka (ona obligatoryjnie musi być umieszczona jako pierwsza) oraz subskrypcja i licznik odwiedzin.

Zajmijmy się teraz widgetem zwanym na bloogu "własny skrypt". Cóż my tam możemy umieścić? Właściwie wszystkie skrypty, jakie tylko przyjdą nam do głowy. Należy jednak pamiętać, że tytuł skryptu musi się znajdować w znaczniku <h2>. Wygląda to tak:

<h2>...Tytuł określonego widgetu...</h2><br>

Należy również pamiętać o tym, że nie warto dodawać do własnego skryptu elementów, które wymagają umieszczenia czegoś jeszcze w sekcji <head> kodu strony. Dlaczego? Z bardzo prozaicznej przyczyny: na bloogu nie ma możliwości edycji kodu HTML, jest tylko i wyłącznie możliwość edycji CSS. Nie można zmieniać całego kodu, modyfikować układu, nic z tych rzeczy. Pewnie dlatego, aby za bardzo nie szaleć i nie rozpędzać się w tworzeniu swojego własnego bloga. Dyscyplina musi być.

Na uwagę zasługuje widget "strony". Bogactwo liczby tychże stron jest zatrważające: aż jedna. Owa wyjątkowa jedna strona zwie się "strona statyczna" i aby ją utworzyć musimy wyjść z ustawień i przejść do kategorii pod tymże właśnie tytułem.

Strona statyczna na bloogu

Na screenie wszystko zostało dokładnie opisane, więc myślę, że nie trzeba tu więcej nic dopowiadać.

To by było na tyle, jeśli chodzi o ustawienia na bloogu. Tak, jak już wspomniałam wcześniej, nie są one zbyt bogate i z tego względu tworzenie tegoż wpisu poszło bardzo szybko. 

Czy jestem uprzedzona do blooga? Nie, nie jestem. Po prostu uważam, że blogger daje o wiele większe możliwości i że blog na bloggerze należy do blogera, natomiast na bloogu - do serwisu. W przypadku np. awarii lub usunięcia bloga (co ma miejsce w momencie, gdy bloger nie dodał żadnego wpisu przez pół roku - o tym również warto wiedzieć) nie mamy żadnej kopii ani szablonu ani swoich postów. 

Nie sposób jednak odmówić bloogowi tego, że dba o promocję swoich użytkowników. Kto ma bloga na tej platformie, o reklamę już nie musi się martwić. Mało tego - niedawno zauważyłam, że blogi z końcówką bloog.pl z reguły mają wysoki Page Rank, nawet jeśli istnieją od niedawna. To niewątpliwie świadczy o tym, że bloog jest serwisem, z którym należy się liczyć. 
2013 © Introwertyczka w sieci. Obsługiwane przez usługę Blogger.