17.09.2013

Blogowa nisza

Nie jest niczym niezwykłym, że każdy bloger chciałby mieć czytelników. W końcu dla kogoś trzeba ten blog prowadzić, nieprawdaż? Pisać tylko dla samego siebie można równie dobrze w pamiętniku lub na dysku w wordzie. Całkowity brak czytelników z czasem demotywuje i zniechęca do dalszego prowadzenia bloga. Pojawiają się pytania typu "po co?" i "dla kogo?".

Blogowa nisza

Tak więc czytelnicy są potrzebni, można by rzec, iż stanowią istotny element bloga. Czy jednak zależy nam na tym, abyśmy mieli u siebie dzikie tłumy i mnóstwo gości? Czy może jednak lepiej tworzyć w puszczy, po cichutku, w internetowej niszy? Bez pompy, sławy i blasku sieciowych reflektorów.

Jakie są zalety posiadania niszowego bloga?
  1. Przede wszystkim unika się spamerów i trolli - o ile ci pierwsi raczej są niegroźni, robią swoje i wychodzą, o tyle ci drudzy mogą nam poważnie zaszkodzić zarówno emocjonalnie, jak i pod względem reputacji. Taki uparty troll potrafi skutecznie zepsuć opinię w środowisku i zmusić nas do codziennego "oczyszczania" wpisów z wyzwisk i obelg pod naszym adresem. Niestabilnych psychicznie osób w sieci nie brakuje, po co więc kusić los? Ja na szczęście spotkałam do tej pory jedynie trolli "okazjonalnych", ale wiem, że są również tacy blogerzy, którzy aż bywają zmuszani do zmiany adresu lub nicka, gdyż troll za nic nie chce się odczepić i nie ma na niego żadnej rady. Nie wspomnę już o tym, jak taki syf prezentuje się na blogu.
  2. Nie trzeba pisać pod presją czasu - w momencie, gdy bloger ma ogrom czytelników, poniekąd staje się za nich odpowiedzialny. Odpowiedzialny w tym sensie, że musi regularnie dodawać posty, aby czytelnicy nie zaczęli się niecierpliwić. Kiedy długo nic nie dodaje, musi się usprawiedliwić i podać powód, aby nie poczuli się zlekceważeni. W rezultacie tworzy pod presją czasu, a blogowanie staje się dlań jedynie obowiązkiem, który należy wypełnić. W blogowej niszy można nie dodawać wpisów tygodniami lub miesiącami i nikt nie ma o to do nas pretensji. 
  3. Większa wolność i swoboda wypowiedzi - kiedy ktoś publikuje np. wiersze, to będąc w blogowej niszy może pozwolić sobie na teksty niedoskonałe pod względem technicznym i niepasujące do ogólnie przyjętych kryteriów. Kiedy zaś ma tłumy czytelników, musi liczyć się z tym, że część z nich nie będzie zadowolona z tego typu tekstów i może je dość mocno skrytykować, a nawet zniechęcić się i przestać odwiedzać blog. To samo z kontrowersyjnymi opiniami - mogą zirytować lub zniechęcić część albo nawet większość odbiorców. Mogą nawet przysporzyć nam trolla, a czym to grozi wiemy z punktu 1.
  4. Nie trzeba liczyć się z opinią otoczenia w "realu" - w sytuacji, gdy o naszym blogu wie rodzina, znajomi, szefostwo i sąsiedzi, musimy niezmiernie uważać, co publikujemy i zachować maksimum ostrożności. Nie możemy upublicznić niczego, co mogłoby ich urazić lub naruszyć ich godność. Ani niczego, co mogłoby nam zaszkodzić i popsuć reputację w środowisku. Poruszałam już ten temat w tymże poście.
  5. Mniejsza szansa trafienia na plagiatora lub podszywacza - jeżeli wasz blog jest mało popularny, istnieje równie małe prawdopodobieństwo na to, że ktoś będzie kopiował wasze teksty lub podszywał się pod was (np. przez podobny adres internetowy). Im wyższa popularność, tym większa szansa na spotkanie takiego nieuczciwego osobnika. Pomysłowość ludzka pod tym względem jest naprawdę nie do przecenienia. Plagiatorzy i podszywacze nie cofną się przed niczym, potrafią żywcem skopiować tekst łącznie ze screenami, bo nawet tego im się nie chce zrobić samemu. Kradną teksty, adresy, zdjęcia, szablony... co kto chce. W serwisach literackich niekiedy trafia się na osoby, które żywcem kopiują lub odrobinę przekształcają nawet wiersze znanych poetów i myślą, że nikt się nie zorientuje. Mnie na szczęście nigdy się nie zdarzyło, żebym znalazła gdzieś w sieci swój wiersz, opowiadanie czy fotografię. Może dlatego, że nie tworzę wybitnych arcydzieł lub dlatego, że... działam w niszy. :-) Tak czy siak, na razie nikt mnie intelektualnie nie okradł i bardzo się z tego powodu cieszę. Im mniej przypadkowych ludzi na blogu, tym większe bezpieczeństwo autorskie, że tak to szumnie nazwę.
  6. Niszowego bloga odwiedzają głównie osoby zainteresowane jego tematyką - nie ma przypadkowych gości, dla których udzielanie się na popularnych blogach jest swego rodzaju środkiem do tego, aby ogrzać się w blasku internetowej sławy i w końcu dzięki temu samemu przeistoczyć się w popularnego blogera, zyskać blogową sławę. Nieważne co, nieważne jak, byleby tylko się udzielać i zostać zauważonym.
Jak więc widzicie, istnieje sporo zalet pozostawania w blogowym cieniu. Na pewno nie jest to powód do wstydu. Pamiętajcie, że liczba czytelników, lajków, plusów i obserwatorów, nie świadczy o waszej wartości. O waszej wartości świadczy to, co publikujecie.

Cała sztuka polega na tym, żeby zachować równowagę. Reklamować swój blog, ale bez przesady. Unikać zostawiania odnośnika byle gdzie, w dziadowskich miejscach, tylko po to, aby zostawić. Zdecydowanie nie polecam nieuczciwych metod promocji, brania udziału w wyścigu szczurów i zmuszania czytelników do polecania bloga. Takie zagrywki bardziej mogą zaszkodzić aniżeli pomóc. Zaszkodzić w sensie zepsuć nam opinię, jak również sprowadzić na nasz blog mnóstwo przypadkowych ludzi kompletnie nie zainteresowanych ani nami ani tym, co robimy. Pamiętajcie, że ilość nie zawsze równa się jakości. To, że będziemy mieć multum czytelników, nie oznacza, że ci wszyscy czytelnicy będą wartościowi. Niektórzy po prostu będą szukali okazji do rozreklamowania swojej strony, opowiedzenia o zorganizowanym przez siebie konkursie lub oznajmienia, że na ich blogu pojawiła się nowa notka. W ten oto sposób nasz zacny blog niespodziewanie zamieni się w słup ogłoszeniowy i niespodziewanie okaże się, iż w komentarzach mowa jest o wszystkim, tylko nie o treści postów. Czy tego właśnie chcemy? Chyba nie.

A co, jeśli komuś mimo wszystko i tak zależy na blogowej sławie i tłumach odwiedzających? Wtedy może skorzystać z tychże porad (jeśli trzeba, to w sposób ekstremalny, np. zapisać się do 20 czy 30 społeczności, komentować wszędzie, gdzie się tylko da) lub pochwalić się blogiem przed znajomymi w "realu". A najlepiej nie tylko pochwalić się raz, ale dodatkowo chwalić się nim przy każdej możliwej sposobności, aby nie zapomnieli skomentować, udostępnić, polubić, tweetnąć i zaplusować. :-)
Share:
Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Pinka Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Zblogowanych Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.