31.07.2013

Portale społecznościowe jako narzędzie promocji

Co należy rozumieć przez pojęcie "portal społecznościowy"? Zgodnie z i-słownikiem portal (serwis) społecznościowy jest to "serwis internetowy, który w znacznej mierze jest tworzony lub współtworzony przez społeczność internautów skupionych w grupy osób o podobnych zainteresowaniach lub w ramach grup osób sobie znanych (bądź to w świecie realnym bądź tylko znanych sobie na odległość przez Internet). Serwis społecznościowy ma za zadanie umożliwić kontakt między użytkownikami (poprzez czaty, komunikatory, fora, listy dyskusyjne, blogi, prywatne wiadomości itp.), dzielenie się informacjami, zainteresowaniami, podejmowanie wspólnych inicjatyw". Jak to wszystko ma się do promocji bloga?

Jak już wspomniałam wcześniej, najlepsze skutki przynosi reklama, której grupę docelową stanowią odbiorcy żywo zainteresowani konkretną dziedziną wiedzy związaną z danym blogiem. Jeżeli np. potencjalny odbiorca interesuje się twórczością literacką, a wy prowadzicie bloga z wierszami lub opowiadaniami, to istnieje spora szansa, że wasz blog go zaciekawi i stanie się waszym stałym czytelnikiem. A jeśli nawet nie stanie się waszym stałym czytelnikiem, to być może udzieli wam kilku cennych rad i wskazówek odnośnie tworzenia słowem. Natomiast w momencie, gdy reklamujecie takiego bloga na forum dla motocyklistów, informatyków, kucharzy lub miłośników nietoperzy, to szansa, że kogoś on zainteresuje waha się w granicach błędu statystycznego. Oczywiście może się zdarzyć, że ktoś jest jednocześnie miłośnikiem nietoperzy i niszowej literatury współczesnej, ale to naprawdę wyjątek i raczej nie liczyłabym na taką ewentualność, że akurat na tenże wyjątek trafimy.

Zatem najwięcej korzyści przynosi promowanie bloga w miejscach, w których może on zwrócić uwagę i wzbudzić zainteresowanie dostępną w nim treścią. Jakie to mogą być miejsca? Toplisty (choć ostatnio stały się mniej popularne), blogowe katalogi (oczywiście z kategoriami, do blogowego katalogu bez kategorii nie ma się po co zapisywać), wortale, fora tematyczne [zobacz Forum dla Ciebie], powiązane tematycznie blogi, a także portale społecznościowe.

Chyba nie trzeba nikogo uświadamiać, że ta ostatnia grupa miejsc robi ostatnimi laty prawdziwą furorę w internetowym świecie. Obecnie niemal każda strona posiada przyciski społecznościowe, głównie lubię to!, fajne!, plus jeden, tweet, a niekiedy również wykop to, dodaj do flakera, poleć na gg itp., itd. Bywa nawet tak, że dana strona nachalnie zmusza odwiedzających do kliknięcia w cokolwiek i jakkolwiek, byleby tylko kliknęli i dali tego lajka, gwiazdkę, plusa czy tweeta. Wtedy autorzy strony będą mogli odetchnąć z ulgą, bo w końcu statystyka ważna sprawa. :-) To tylko tak, w ramach dygresji. [Przeczytaj: Poleć tekst... zanim go przeczytasz]

Na czym polega magia i powód tak ogromnego sukcesu portali społecznościowych? Na prostocie. Na zwykłej normalnej prostocie. Człowiek jest zwierzęciem chcącym być w stadzie i to zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym. Odczuwa potrzebę akceptacji i głód głasków. Wchodzi w interakcje z innymi po to, by wymieniać głaski. A gdzie w internecie może to zrobić najszybciej i z najlepszym skutkiem? Oczywiście tam, gdzie zbierają się znajomi ze świata realnego albo osoby o podobnych poglądach lub zainteresowaniach.

Tutaj dochodzimy do sedna postu - jaki portal społecznościowy jest najlepszy, który z nich oferuje najbardziej korzystną dla nas formę wybicia się? Zapewne domyślacie się już, iż rzeknę teraz, że ciężko jest odpowiedzieć jednoznacznie na tak postawione pytania. Każdy blog jest inny i każdy autor jest inny. Mogę jedynie doradzić wybór portalu, rodzaj aktywności na nim i napisać, jak sprawa wygląda z mojego punktu widzenia. A więc do dzieła!

Google Plus - wg mnie jest to najlepszy i dający najwięcej możliwości portal społecznościowy. Oburzycie się pewnie, że tak go wychwalam, bo to usługa google - nic bardziej mylnego. W tym momencie nie obchodzi mnie, kto jest właścicielem tegoż portalu i kto nim zarządza. Nawet, gdyby właścicielem Google Plus był Zdzicho z Pcimia Dolnego, to i tak bym twierdziła, że to najlepszy portal społecznościowy. Dla mnie liczą się efekty, a te są widoczne gołym okiem.

Nasza klasa - na chwilę obecną nie ma tam dzikich tłumów, jest raczej skromnie, jeśli chodzi o liczebność. Powiedziałabym nawet, że aż zbyt skromnie. Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że nasza klasa (sorry, nk) lata świetności ma już zdecydowanie za sobą. Dlaczego tak dziwnie potoczyły się losy tego portalu? Przeczytaj: Co się stało z naszą klasą?

Facebook - dzięki facebookowi można wypromować tylko i wyłącznie strony, które są już w miarę znane. To trochę tak, jak z szukaniem pracy (wiem, strasznie głupie i niedorzeczne porównanie). Bez doświadczenia w danym zawodzie nigdzie nie przyjmują, ale gdzie niby zdobyć owo doświadczenie w zawodzie, skoro nigdzie nie przyjmują bez doświadczenia? Błędne koło, jednak w miarę zdobywania polubień sytuacja robi się nieco lepsza.

Wymieniłam te trzy serwisy, gdyż mniej więcej wiem, jak one funkcjonują. Flakera i twittera nie biorę pod uwagę z tego względu, że w zasadzie nie są to serwisy społecznościowe, tylko platformy mikroblogowe. Ich istotę stanowią krótkie wpisy oraz komentowanie i ocenianie tychże u innych. To takie blogi w wersji mini. Sensem ich funkcjonowania nie jest zbieranie się w grupy, społeczności, tak jak ma to miejsce w przypadku serwisów społecznościowych.

Powiedziałam już A, więc pora powiedzieć B. Skąd bierze się u mnie takie, a nie inne zdanie na temat wyżej wymienionych portali społecznościowych?

Google Plus:
  • istnieje możliwość połączenia własnej witryny internetowej ze stroną, plusy zdobyte przez stronę automatycznie przypadają również witrynie;
  • jako strona możecie otrzymywać plusy zarówno od innych stron, jak i profili osobowych;
  • możecie dodać do swoich kręgów zarówno inne strony, jak i profile osobowe, i vice versa;
  • przy linkach są favikony (nie zmienia to zbyt wiele, ale ładnie wygląda);
  • możecie zapisać się do społeczności lub nawet do kilku społeczności i publikować dla nich wpisy;
  • możecie komentować wpisy innych i dawać im plusy.
Wadą jest to, że nie można posiadać strony bez profilu osobowego. Spytacie: co za problem? Wystarczy zamiast imienia i nazwiska wpisać np. nazwę bloga i po problemie, profil będzie funkcjonować jako strona i wszyscy będą zadowoleni. Otóż nic bardziej mylnego! Uwierzcie, już tego próbowałam. Kilka tygodni po rejestracji dostałam od serwisu wiadomość, która brzmiała mniej więcej tak, że moje nazwisko jest błędne, gdyż w moim kraju takie nazwiska nie istnieją i jeśli w ciągu trzech najbliższych dni nie zmienię nazwiska na prawdziwe, to moje konto zostanie natychmiast usunięte. Tego typu postawę argumentowali w ten sposób, iż bardzo zależy im na tym, by profile osobowe były prawdziwe i by dane w nich podane odpowiadały stanowi faktycznemu. Dlaczego to dla nich jest aż takie ważne? Nawet nie chcę wiedzieć! Cóż było robić? Zmieniłam nazwisko w profilu i utworzyłam oddzielnie stronę. Warto wspomnieć również o tym, że u osób, które w bloggerze mają połączone komentarze z google plus, nie możecie komentować jako strona, możecie komentować tylko jako profil. Z tego względu nie polecam systemu komentowania google+.

Strona na google plus


Nasza Klasa:
  • macie możliwość wyboru, czy chcecie funkcjonować w serwisie jako profil prawdziwy czy profil fikcyjny, nie ma żadnego zmuszania do ujawniania danych;
  • możecie zapraszać do znajomych i otrzymywać zaproszenia do znajomych;
  • możecie zapisać się do grupy lub nawet do kilku grup i publikować dla nich wpisy;
  • możecie udzielać się na forach;
  • istnieje możliwość komentowania nie tylko wpisów innych, ale także ich profilów;
  • możecie oznaczać gwiazdką ulubione treści i grupy.
Wadą jest to, że w danych osobowych brak jest kategorii "strona internetowa" i odnośnika do tejże strony nie można tam wstawić. Podobna sytuacja ma miejsce w rubrykach "o sobie" i "czym się zajmuję". Poza tym ani sam serwis ani profile znajdujące się w nim nie są wyświetlane dla niezalogowanych. Nie wspomnę już o tym, że na nk mało kto w ogóle się ostał, ten serwis stał się raczej internetową ciekawostką historyczną. [Przeczytaj: Niewypały polskiego internetu]

Facebook:

Założyłam na facebooku stronę bez profilu w czerwcu 2013 roku i jako strona nie mogę tam ani komentować postów ani dawać polubień osobom fizycznym. Jako strona mogę jedynie udzielać się na innych stronach, a i to stało się możliwe dopiero po uzyskaniu określonej liczby polubień (bodajże 30). Innymi słowy, jeżeli nie masz wystarczającej liczby polubień, na facebooku nie masz możliwości nigdzie się udzielać. Strona może mieć jakiekolwiek prawa na facebooku pod warunkiem, że zbierze określoną liczbę polubień. Tego typu podejście i praktyki można podsumować jednym zdaniem: promuj się sam, a my jako serwis będziemy cię szanować dopiero, jak już się sam wypromujesz. Z tego względu fanpage'u na facebooku blogom niszowym zdecydowanie NIE polecam. Ponadto warto wiedzieć, że jako strona nie możemy udzielać się na profilach prywatnych, a także dołączać do grup. [Przeczytaj: Gdzie warto promować blog?]

Strona na facebooku


To tyle, jeśli chodzi o moje wrażenia z reklamowania blogów na portalach społecznościowych. Przypominam, że ten post to tylko i wyłącznie opis moich osobistych doświadczeń i zbiór porad, a nie profesjonalna opinia. Każdy musi sam podjąć decyzję o dołączeniu i aktywności na tychże portalach. Powodzenia! :-)
Share:
Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Zblogowanych Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie treści jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.